4 Tips for Blogging


Jestem w momencie, w którym mój blog ma już trzy lata. Pomyślałam, że to naprawdę dobry czas, aby podrzucić wam jakieś porady dotyczące blogowania, oparte na moim kilkuletnim doświadczeniu. 

Zaczęłam w moim pokoju z moim htc Wildfire S i aplikacją timera. Byłam w tym boleśnie beznadziejna, a na zdjęciach można było mnie ledwo rozpoznać. Swoją pierwszą reklamę zawdzięczam jednemu ze wszystkim powszechnie znanych chińskich sklepów internetowych i od tamtej pory regularnie współpracowałam z wieloma firmami. Kochałam mojego bloga, jednak było to hobby, które mogłam odłoży na dwa lub trzy miesiące i wrócić do niego, kiedy tylko zapragnę. Wracając myślami do 2016 roku, to właśnie wtedy zaczęłam traktować blogowanie trochę poważniej i staram się robić to regularnie do dziś. Przedstawiam wam 4 Tips for Blogging, czyli kilka rzeczy, które wydają się być bardzo przydatne na początek;


CONTENT




Nie potrafię zliczyć na ile tekstów dotyczących wspaniałych porad blogowych w życiu natrafiłam, i na których się potknęłam. Mówią one o tym, że content, jaki serwujesz musi być świetnie ujęty i elokwentny. Nie mam co do tego wątpliwości, nawet ja po przeczytaniu niektórych tekstów czuję się jak po przeczytaniu czarującej książki. Jednak dla niektórych wspaniały dar pisania (lub gramatyki czy wypowiadania się) wcale nie przychodzi z łatwością! 



Ludzie są dobrzy w wielu znacznie różniących się rzeczach, sama byłam dzieckiem uzdolnionym, jednak nie matematycznie - i chyba zostało mi to do dziś. Nie jestem w tym najgorsza, po prostu szczególnie przeciętna. Jeden będzie wyróżniał się w danej dziedzinie, drugi w innej. Być może łatwiej byłoby mnie znaleźć na szczycie listy świetnych sportowców niż matematyków. Czuję, że nieco odbiegłam od tematu, ale co próbuję przekazać na mój szczególnie przeciętny sposób to to, że nie musisz postępować i pisać dokładnie jak ja. Polski czy angielski nie były twoimi konikami w szkole? Jest przecież wiele innych sposobów by twój content mógł osiągać niesamowite rezultaty, jak chociażby piękna fotografia, doza humoru, dzielenie się życiowym doświadczeniem lub, co najważniejsze, pasjonowanie się tym, o czym blogujesz. Cokolwiek więc wybierzesz do rozwoju twojego contentu, nie załamuj się opiniami gramatycznej policji.


Be an early adopter 



Bądź na bieżąco z tym, co dzieje się w blogosferze i adaptuj nowe pomysły u siebie tak szybko, jak tylko się pojawią. To jest miejsce, w którym technologia naprawdę stanie się twoim przyjacielem. Bardzo lubię podróżować i wiecie co? Mój ukochany biały netbook firmy HP jest zawsze ze mną. To pozwala mi na przeglądanie kilku naprawdę inspirujących blogów i bycie na bieżąco w najnowszych technologicznych trendach. Nie chcemy chyba być do tyłu z nowościami!


Bardzo lubię utrzymywać moją listę ulubionych blogów w dość kameralnym stylu. Zamyka się ona na 4 blogach, więc nie natykam się na niepotrzebne informacje nie pasujące do mojej marki. Toteż tak prędko jak tylko mam 4 minuty dla siebie, otwieram netbooka i przeglądam listę czytelniczą.



DON'T BE AFRAID OF MAKING INTERNET



Lata temu pewna osoba, której jestem ogromnie za to wdzięczna, wprowadziła mnie w świat social media. Jeśli by mi tego nie zaprezentowała, nie wiem czy siedziałabym tutaj i robiła to, co robię. Social media są naprawdę ważną rzeczą w byciu blogerem. Zawsze obawiałam się dołączania do grup blogerskich, czy poznawania ludzi, którzy radzą sobie w tym znacznie lepiej ode mnie. Jednakże teraz powoli stawiam kroki poza moją strefę komfortu.



Invest



Mówię tylko i wyłącznie z własnego doświadczenia. Blog zaczął iść w kierunku, w którym pragnęłam tylko wtedy, gdy zaczęłam wierzyć w to, co robię i w niego inwestować. Niezależnie od tego, czy jest to domena, nowy szablon na bloga, czy sprzęt, zawsze będzie to ta jedna rzecz, która będzie odróżniała twojego bloga od innych. Moją największą inwestycją był laptop i netbook, dzięki którym mogę pisać regularnie i być na bieżąco. Nie zainwestowałam tylko w sprzęt - zainwestowałam również czas, potrzebny do obejrzenia wszelakich tutoriali online i czytania wielu artykułów i książek. Zdrowo jest zawsze aspirować do bycia lepszym. 


To była tylko garstka rzeczy, których nauczyłam się przez ostatnie trzy lata. Każdego dnia uczę się czegoś nowego, ponieważ przemysł blogowy wciąż się rozwija i ewoluuje. To, co sprawia, że blogowanie jest ekscytujące to to, że nigdy nie wiesz, co wydarzy się dalej. 

The Look For Less - STRADIVARIUS “Sock” Boots


Świat mody bardzo często jest nieprzewidywalny, a wręcz szokujący. Jedni krzywo patrzą na najnowsze kolekcje pojawiające się na wybiegach, inni zaś bez namysłu napędzają koło fortuny wielkimi sumami pieniędzy wydanymi na coraz to nowsze, ponadczasowe elementy garderoby. I uwierzcie mi, chyba sama należę do tej drugiej grupy. Uwielbiam sprawdzać, co nowego słychać w największych domach mody świata, po czym obserwować, jak sprawnie sieciówki i sklepy średniej półki naszego kraju podchwytują te pomysły. Niemniej jednak Polska zawsze była i jest nieco do tyłu jeśli chodzi o świeże trendy, toteż bardzo często ciężko jest znaleźć ciekawe odpowiedniki wymarzonych spodni od Prady czy pary butów od Gucciego. 

A skoro przy nich jesteśmy, muszę wam się do czegoś przyznać. Od kiedy na własne oczy zobaczyłam suede mid - heel pumpy tego domu mody, jestem w nim zakochana. Nie żebym zdradzała Daniela, jednak małe oszustwo względem oryginalności obuwia nie jest przecież grzechem. Ne chodzi o to, aby teraz googlować frazę najlepsze podróbki Gucci, ale aby upatrzyć sobie dany typ obuwia, który nam odpowiada, przejść się po pobliskich sklepach i cieszyć dobrze wyglądającym, wystylizowanym obuwiem. Kluczem do sukcesu jest świetne zestawienie nabytku z odpowiednimi ubraniami, a całość może stać się naszą ponadczasową stylizacją. 

Właśnie w taki oto sposób stałam się posiadaczką trzech par klasycznych fasonów obuwia. Ponadczasowe loafersy, eleganckie pumpy i niemiłosiernie wygodne sock bootsy - to jedne z wielu, które posiadam. A kolekcja wciąż rośnie, niestety odwrotnie proporcjonalnie do zawartości portfela. I zanim wywrócicie oczami, to takie moje małe uzależnienie. Jedni wolą alkohol inni jedzenie, a ja - buty. A co prezentuję wam powyżej? Oczywiście mój nowy zakup. Te designerskie botki na niskim słupku od razu przykuły moją uwagę. I nie chodzi tylko o ich interesujący krój. Każdy spostrzegwczy od razu zauważy design obcasa. Przezroczysty słupek ze szkła akrylowanego (pleksi) jest idealnym rozwiązaniem dla każdego, kogo już dawno znudziły klasyczne botki czy skórzane sztyblety. Więcej szczegółów spodziewajcie się już niedługo - muszę wypróbować te maleństwa.



SHOP THE POST


                                                                                                         tekst alternatywny

For the love of Getting lost


photoshoot created in collaboration with Miłosz Michałowski

Natura, która jest całkowicie nam nie znana, jest czymś, czego zazwyczaj namiętnie poszukujemy, a znalezienie tego jest kwintesencją bycia zagubionym. Słowo 'zgubione' pochodzi od staro norweskiego słowa 'los', które oznacza rozejście się armii. Martwię się o to, że ludzkie armie nigdy się nie rozejdą i nie przejdziemy poprzez to, co wiemy.

Uwielbiam gubić się na wszystkie sposoby, na jakie potrafię. Wydaje się to być mało istotne, jedna dla mnie jest szalenie ważne. Czasami pracuję całą noc, aby potem wstać o godzinie, w której wszyscy moi przyjaciele mają przerwę na lunch. Nie zdarza się to regularnie, a sporadyczny impuls do całonocnej pracy przychodzi znikąd - jest wartościowy i falguje zachciankę. Godziny rozpuszczają się i w tej nocnej ciszy jestem nieobecna, jednak zainspirowana tak jak nigdy wcześniej. Chodzę na imprezy, na których jestem jedynym obcym w grupie starych przyjaciół. I to ode mnie zależy, co ma moja niewidzialność do nocy pełnej zabawy i nowych ludzi.




THE art of getting lost



Bycie singlem znaczyło, że mogłam spotykać dowolną ilość mężczyzn i chodzić na kawowe randki z osobą, której być może nie polubię,  ale dawało mi to pewnego rodzaju doświadczenie. Częściej niż rzadziej czułam się całkowicie zagubiona w mojej pracy, nie wiedząc co stanie się w następnym miesiącu, z kim będę współpracowała i jakie projekty mnie czekają. Jednakże ta niepewność uwalnia mnie, jest wyzwoleńcza. Stale ubiegałam się o coś nowego - wpychałam siebie w noce pełne pracy, na przyjęcia wypełnione onieśmielającymi ludźmi czy do stołu z facetem, którego tak naprawdę nie lubię. To są właśnie sposoby, które pomagają mi się zgubić, lecz razem z nimi koegzystują ważne decyzje i życiowe sprawy. Pomiędzy tym wszystkim chodzę tymi samymi ulicami, przekraczam je dziennie miliony razy i to właśnie jeden detal architektury, który mijam latami nagle staje się jedyną rzeczą, na której mogę się skupić i rzeczą, która mówi mi, że nigdy nie wiem, gdzie jestem, nawet jeżeli jestem w domu. 

Widzicie, stwarzamy pozory braku zagubienia, aby przeżywać nasze życia płynnie spięte i zorganizowane - tak naprawdę jesteśmy tak samo zgubieni. Zdałam sobie sprawę, że jestem zagubiona, kiedy zaczęłam drugi rok szkoły średniej, szukając ludzi takich jak ja. Nigdy ich nie znalazłam. Poczułam się samotna i niezrozumiana. Zrozumiałam, że dyplomy i ludzie nie są w życiu najważniejsi, prawdę mówiąc nie musisz niczego znajdywać. Ważne, abyś stale szukał. Wędrować, eksperymentować, gubić się w tym, jak zagubiony jesteś. Wyjdź przed szereg i doświadczaj momentów nadejścia, momentów realizacji, momentów odkryć. Zdezorientuj się, obróć o 360 stopni w nieznane. Możesz to zrobić na mniejsze i większe sposoby. Wszystkie wspaniałe rzeczy, jakie zrobiłam w moim życiu przyszły właśnie z zagubienia - jestem całkiem szczęśliwa z przyznania się do tego, że zawsze będę czuła zgubienie. Mam nadzieję, że podzielacie tę satysfakcję. 

Here and there: at Home


Dekorowanie mojej sypialni jest jak moja edukacja - jeszcze jej nie skończyłam. Ostatecznie to jedna z moich pasji, a skoro już o tym mowa, dziś chciałabym podzielić się z wami kilkoma rzeczami, których nauczyłam się, odkąd zaczęłam przygodę z dekoracją wnętrz. Ot casualowy coaching wnętrzarski, brzmiący nieco pretensjonalnie. Jak szeroką mam wiedzę? Sprowadzającą się do żadnej. Lubię to, co lubię, być może wy także. Prezentuję wam to, czego nauczyłam się bezustannie próbując wypełnić pustą przestrzeń pomiędzy ścianami mojej sypialni.



jaka jest twoja paleta kolorystyczna?

Osobiście szczególnie polecam ustalenie palety kolorystycznej, jednak powiem to jeszcze raz, wybierajcie mądrze i utrzymujcie dyscyplinę kolorów. Jesteście świetnie poinformowani o moim barwnym schemacie; monochromatyczność z ciepłymi brązami, beżami i pudrowo - różowymi akcentami. Jestem zadowolona z mojego wyboru, jednak wciąż odnajduję siebie wśród klasycznych beżowych kanap, czy mebli w kolorach navy. Jednakże nie współgrałoby to dobrze z tym, co zaplanowałam, więc od navy trzymam się jak najdalej. Nie jest to łatwe, wszystko wygląda tak kusząco na półkach sklepowych lub wpasowuje się w scenerię na zdjęciu online lecz mogłoby wyglądać okropnie wśród waszych własnych 4 ścian. Robienie wnętrzarskich zakupów jest zdecydowane łatwiejsze niż kupowanie ubrań, my, jako kobiety nie musimy martwić się o to, czy dana rzecz pasuje. A powinnyśmy. Tak samo jak wiedza, które dżinsy będą wyglądały dobrze, przydaje się wiedza na temat tego, co będzie wyglądać świetnie w waszym wnętrzu.

mniej znaczy więcej, świeczki są wyjątkiem & powinny grupować się w kolekcji

Nie cierpię wam tego uświadamiać, ale jest tylko i wyłącznie zbyt dużo ananasowych dekoracji dla jednego wnętrza. To samo tyczy się słodkich poduszek, które są nieodparcie opłacalne, ale równocześnie bardzo ciężkie. Właśnie to, niespodziewanie, konsumuje tak dużą ilość miejsca. Zabierzcie to ode mnie, dziewczyna z 20 za dużo ananasami i poduszeczkami wystającymi z różnych dziwnych miejsc - to już jest problem. Jestem ogromną fanką odkładania wszystkiego na półki i eksponowania ciekawych elementów, toteż gdy Daniel zszokował się tym, że moja kolekcja świec jest warta więcej niż meble. Nie wydaje się to być absurdalne, ale kim on jest, żeby podważać moje priorytety? Nigdy nie postawił stopy w Woodwicku, w którym, jestem pewna, że wstrzykują pewien zapachowy narkotyk w powietrze, który z kolei hipnotyzuje klientów i popycha do nabywania figur woskowych w pięknym opakowaniu o potrojonej cenie. 








bądź artystą, maluj rzeczy obficie złotem

Jeśli tak jak ja ubóstwiacie złote akcenty, zainwestujcie w złoty spray. Zaoszczędzicie fortunę, ale błagam sprejujcie z głową. Co mam na myśli? Nie wszystko musi być złote, ok? Wasz dom to nie Pałac Wersalski. Chciałabym, żeby ktoś mi o tym przypomniał w te wszystkie zbyt ciche niedziele. Jestem o jeden złoty akcent za Marią Antoniną Austryjaczką. Wraz z tymi poduszkami mogłabym otworzyć budzący grozę buduar, mocno inspirowany skandi.
brandy homewearowe zagrażają bankructwem

English Home i Zara Home są najlepsze pod względem produktów ozdobnych do sypialni. Jeśli chcesz się popisać polecam ich bieliznę pościelową. Oczywiście muszę polecić również wszystkim dobrze znaną IKEA - oferują świetną jakość produktów. Krzesła za 19,99? Biorę cztery, ponieważ cóż, mam kilka tych złotych sprayów schowanych w domu.

koszyki, psy, buty, torebki - potrzebujesz ich wszystkich

Koszyki. Potrzebujesz wielu. Preferuję te w kolorze rose gold. Byłam zachwycona tym, jak praktyczne są i jak szybko mogę wypełnić je wszystkie wszelkiego rodzaju rzeczami. Wasze buty i torebki również mogą stać się wspaniałą dekoracją. Jeśli spędziłeś mnóstwo czasu na zarobienie pieniędzy i kupienie designerskich, ładnych akcesoriów, dlaczego by ich nie pokazać? To samo tyczy się książek i wszystkich innych rzeczy, które mają Wierzę Eiffla na sobie. Stwórz Pintrest w prawdziwym życiu. 

squad goal


Praktycznie nigdy nie byłam entuzjastycznie nastawiona do Walentynek, nazwijcie mnie cyniczną, ale nie potrzebuję frywolnej kartki by celebrować miłość w moim życiu. Wiem, że do nadejścia święta zakochanych jest jeszcze sporo czasu, jednak istnieje pewien inny rodzaj miłości do świętowania niezależnie od pory roku - miłości przyjaciółek, zdecydowanie preferujących miasto z dużą ilością kofeiny na każdym rogu uliczki; oczywiście jest dla mnie ogromnie wartościowa. Postanowiłam więc przedstawić wam jedną z kobiet, którą szczególnie ubóstwiam, i której twarz idealnie identyfikuje się z tym czym jest przyjaźń. Mogę bez skrupułów opowiedzieć jej o moim narzeczonym czy okresie, a ona będzie się śmiała. Jeśli będzie potrzebowała miejsca do spania późno w nocy, zawsze odbiorę telefon i otworzę moje frontowe drzwi. Przedstawiam wam Dagmarę, dziko kreatywną dziewczynę z marzeniami tak wielkimi jak moje. Spędzanie czasu z nią jest pociechą samą w sobie. Nie potrafię nawet zliczyć konwersacji na temat podróży czy języków obcych, których chciałybyśmy się nauczyć. Rozmawiamy na wiele głębokich tematów by nagle zacząć żartować bez pamięci. Daniel również, jest nieodłączną częścią naszego squadu gdy pijemy kawę i oglądamy programy o ślubach lecące, dziwnym trafem, za każdym razem, kiedy u niej jesteśmy. No i Dagmara zawsze ma mnóstwo wspaniałych butów. 



IF IT'S NOT LOVE THEN I DONT KNOW WHAT IS IT


Jestem ogromną szczęściarą, że mam przy sobie tak silną kobietę - miłuję ją ponad wszystkie romanse, które tak samo jak szybko się pojawiały, tak szybko znikały z mojego życia. Mimo, że mam narzeczonego, którego bardzo kocham, nasz związek nie mógłby być do końca zadowalający, gdybym nie miała tej kobiety u boku, której mogę opowiadać detale z każdej jego minuty. Właśnie dlatego tak adoruję kobiety i płaciłabym złotem by mieć jedną obok siebie, dbają o siebie w ten kobiecy sposób, który jest ciekawy a czasem i skrajnie hałaśliwy. Jednak przede wszystkim słuchają siebie nawzajem, prawdziwie słuchają. Teraz, jeśli to nie jest miłość warta celebracji, to nie wiem co to jest.

CINAMON & APPLE AIR AT HOME

kolejnym elementem, który pojawia się w
aldrazek home, są świece zapachowe 


absolutnie adoruję świeczki, uwielbiam je i naprawdę
 cieszę się, że w końcu znalazłam miejsce, w którym mogę podzielić się z kimś moim romansem


Jednym z powodów, dla których zaczęłam pisać w Aldrazek Home jest to, że wreszcie mogę z wami porozmawiać o świecach. Ponieważ uwielbiam je, wydaję na nie całe swoje pieniądze, kolekcjonuję je, rozstawiam je na każdej płaskiej powierzchni mojej sypialni i, z jakiegoś powodu, którego nie potrafię wyjaśnić, sprawiają, że czuję się w pełni szczęśliwa. Tak prosta rzecz, jak zobaczenie z mojego łóżka jednej palącej się na komodzie powoduje uśmiech na mojej twarzy. Szczerze, świece zaczęłam kupować w antycypacji z nadzieją na mój przyszły dom. Z tą małą woskową wersją nadziei. Mając tę myśl w głowie i zważając na fakt, że to już drugi post w tej kategorii, na tę chwilę planuję naprawdę wiele. Chciałabym zaprezentować wam markę, znalezioną przypadkowo na Instagramie. Tę markę, w której się zakochałam od pierwszej chwili. Zanim jednak wywrócicie oczami - ten post nie jest sponsorowany. Kocham Woodwicka, wyrabiają cudowne świece o niemożliwie pięknym, długo utrzymującym się zapachu. Szkoda, że aktualnie nie mogę pokazać wam jednej, ale wiedzcie, że jako ktoś wierzący we wszelakie kolekcje, tak jak świetną i kiepską literaturę, pragnę mieszać ze sobą świece luksusowe oraz ich tańsze odpowiedniki. Wierzcie mi na słowo - nie pożałujecie zakupu. Ah tak, zapomniałabym - kocham was tak samo, jak świece i Daniela.

One of the reasons, which I started writing Aldrazek Home for is that finally I can talking about candles. Because I love it, I spend all my money for it, I collect them, put them on every flat area of my bedroom and, for some unknown reason which I can't explane, they makes me happy. That small easy thing like see one lightning on my chest of drawers caused smile on my face. Honestly, I started buying candles in anticipation with hope on my future home. With that one wax version of hope. Possesing that thought inside my head and pay heed on fact that this is already second post in that cathegory for that moment I'm planning so many things. I just want to present tha brand, which I accidentally found on Instagram. I loved it from the first sight. However, before I came to essence and before you roll your eyes out I want to admit - that post is not sponsored. I do love Woodwick, they made really wonderful and beautiful candles with long soaring smell in the air. What a pity, that actually I couldn't show you one but trust me - as somebody who do belives in every kind of collection, just like mixing together bad and great literature I wan to mixing cheap and luxuriosu candles. You won't ladle out the purchase. Oh and I forgot - I love you as much as candles and Daniel. 

Blogging



the currency of blogging is authenticity and truth. 
grab it, honor it, use it.


W tym znacznie bardziej personalnym dziale Aldrazka jest wiele tematów, o których chciałabym z wami podyskutować. Jednym z tych, o których mogłabym rozmawiać offline godzinami jest blogowanie - coś co robię codziennie i co robiłam codziennie przez prawie 6 lat. Jest to dla mnie jak druga natura, dzielenie się swoim życiem online, w czasie gdy clichéd stało się dla mnie częścią tego, kim jestem. 

Przez ostatnie kilka lat zaobserwowałam, że przemysł blogowy robi się coraz bardziej komercyjny i, wybaczcie, że to mówię, nieco bezbarwny - zakupowa obsesja, najnowsze trendy i hiperboliczne pokazywanie idealnego życia. Teraz, zdecydowanie nie mam nic przeciwko temu wszystkiemu i trzymam kciuki za każdego blogera, który z całym sercem wybrał jakąkolwiek drogę na swojej stronie. Do zdrapania gardła bronię ich racji do robienia tego jako profesjonaliści. Nie jestem przeciwna profesjonalnemu blogowaniu, jak mogłabym, kiedy większość mojego przychodu pochodzi z Aldrazka. Wierze, że blogerzy, tak samo jak dziennikarze, styliści, fotografowie powinni być wynagrodzeni za swoją pracę. Wierzę również, że jako twórca kontentu zawsze mogę połączyć moją kreatywność z wymaganiami mark, by napisać w pełni prawdziwą i pełną nadziei, interesującą historię - prawdziwy fragment mojego życia. Nie te pachnące różami historie, które widzę na Instagramie, Facebooku, wszędzie - dla mnie nie są one autentyczne i udowadniają, że wszyscy wszędzie mają lepsze życie od nas, odbiorców. 





pre - instagram days




Ludzie zawszę dążą do wywarcia wrażenia, czy nie są nużący w rozmowie? Dlaczego nasze życie musi być do pozazdroszczenia, by być interesujące? Dlaczego promowanie marki osobistej wyprzedza kontakt międzyludzki? Czy zapomnieliśmy o tym, że blogowanie zaczęło się jako konwersacja, a nie samochwalczy monolog? Wracając do początku, do dni, w których pozowałam w moim pokoju - blogowanie było bardziej społecznością, dyskusją pomiędzy dziewczynami, obracającą się wokół ubrań, na które było nas stać, i które mogłyśmy nosić. Może nazwiecie mnie staromodną, ale czasem tęsknię za tymi pre - social mediowymi, pre - instagramowymi dniami. Nawiązałam wtedy wiele, modowych i wysoko cenionych znajomości - i miałam narzędzie zwane blogiem, by podziękować za nie i korespondować. Wiecie, co chcę przez to powiedzieć? Że brakuje mi autentyczności, szczerości i realności - cechy blogowania, która sprawiała, że był to swego rodzaju świeży i interesujący rynek. Takowy wciąż istnieje, jednak nie jest tak bardzo rozpowszechniony.

A POLO LOVE


Cóż, jako kobieta nie mam wielu sekretów, być może żadnego. Definitywnie dzielę się zbyt wieloma detalami ze swojego życia, może dlatego właśnie blogowanie jest dla mnie jak druga natura. Dzielenie się swoim życiem na zasadzie daily basis? Tak, DLACZEGO NIE? Rozmawiam z Danielem przez telefon właściwie ponad trzy razy dziennie, moi przyjaciele i ja pilnie wymieniamy się wiadomościami o niczym nie cierpiącym zwłoki, więc rozlewanie się mojego niezbyt ekscytującego progresu dnia jest na pewno dyscypliną, w której się wyróżniam.

Well, as a woman I don't have so much secrets, probably I don't have any. Definitely I'm sharing too many details of my life, probably that's why blogging is like second nature for me. Share my life on daily basis? Yes, why not? I'm talking on the phone with Daniel over three times a day, my friends and I sharing not - so - urgent informations urgently, so the spilling of my not - so - exciting day progress is, for sure, discipline, in which I single out.






















































































Jednym z moich absolutnych nie - sekretów jest moja miłość do marki Polo Ralph Lauren. Nosiłam jego ostatnią kolekcję po całym moim mieście i całym moim Instagramie - nie mam obsesji na punkcie jednej linii zbyt często, zazwyczaj zachowuję mój hiper entuzjazm na filmy i psy, ale ten projektant jest jednym z tych, których adoruje. Powstrzymam się przed rozlaniem się nad tym, jak świetnie się czuję w tych ubraniach, osobiście uważam, że mówią same za siebie.

One of my absolute no - secrets is my love for Polo Ralph Lauren brand. I wore it's last collection all over my town and all over my Instagram - usually I'm not obsessed with one brand and usually I keep my hiper enthusiasm for movies and dogs, but that one designer is one of those, which I adore the most. I'll stop before talking about how good Polo Ralph Lauren clothes makes me feel. Personally I think that they'r talking for themselves.





All photos was made by Rafał "Miłosz" Michałowski. Similar products down here:


SHOP THE POST


                                                                      tekst alternatywny tekst alternatywny tekst alternatywny